Energia elektryczna w Polsce z Europą w tle

Energia elektryczna w Polsce z Europą w tle

Produkcja energii elektrycznej w Polsce bazuje się̨ przede wszystkim na paliwach kopalnych. Nasz sektor energetyczny opiera się, przede wszystkim, na węglu kamiennym i brunatnym, odpowiada on za 56% zapotrzebowania. Stosunkowo duży jest też udział ropy naftowej – 25%. Pozostałe źródła to gaz ziemny (13%) oraz biomasa i odpady (6%). Niestety Polska wciąż inwestuje duże sumy pieniędzy w wydobycie węgla. Jest to spowodowane powódkami politycznymi i brakiem dostatecznej świadomości ekologicznej lub najzwyczajniej zainteresowania dobrem środowiska wśród rządu. Obecnie rządząca partia, tak jak i jej poprzednicy, zaniedbuje oczywiste, negatywne konsekwencje gospodarcze i środowiskowe.

Krajowe dyskusje w europejskim trójkącie węglowym (Niemcy, Polska i Czechy) na temat wycofywania się z użycia węgla brunatnego nabrały prędkości w ostatnich kilkunastu miesiącach. Niemiecka Komisja Węglowa mówi o zamknięciu wszystkich elektrowni opalanych węglem kamiennym i brunatnym do roku 2038. W Polsce natomiast rząd przewiduje dopłaty dla kopalń do roku 2049. Pomimo tego, że Unijne prawodawstwo nie przewiduje pomocy finansowych dla wydobycia węgla ani pokrywania strat z jakiejkolwiek branży gospodarki. Wiadomo jednak, że w obecnym klimacie politycznym, Polski rząd niechętnie bierze pod uwagę sugestie ze strony Unii Europejskiej.  Unijne traktaty wręcz zakazują tego typu pomocy ze strony państw, gdyż zaburza to stabilność i funkcjonowanie wspólnego rynku. Po pierwsze, jeżeli polskie kopalnie dostają dotacje to stawia to w trudnej sytuacji nie tylko kopalnie w innych krajach Unii Europejskiej, ale i dostawców innych rodzajów energii. Ponadto polityka związana ze zmniejszeniem emisji zostaje kompletnie zachwiana, gdy sąsiedni kraj kontynuuje produkcję energii z przestarzałych i zanieczyszczających środowisko źródeł. 

Transformacja gospodarki elektrycznej i zielona energia

W grudniu 2019 Rada Europejska podjęła decyzję, że do roku 2050 Unia Europejska ma stać się neutralna klimatycznie. Polska natomiast, postanowiła nie składać jeszcze finalnych deklaracji. Sytuacja jednak uległa drastycznej zmianie w związku z wybuchem pandemii COVID-19. Wkroczyliśmy w kryzys gospodarczy, którego skalę i zakres, na razie, trudno przewidzieć. Czy możemy pozwolić sobie na systematyczne odkładanie na później decyzji o transformacji energetyki? Prywatny biznes i nawet polski przemysł węglowy oraz związki zawodowe przyznają, że górnictwo węgla w Polsce jest coraz bardziej niekonkurencyjne. Zmiany u podstaw naszej gospodarki energetycznej są nieuniknione i konieczne. Musimy skierować uwagę na koordynację polityki energetycznej między państwami i zacząć inwestować znacznie więcej w energię odnawialną. Tymczasem kontrolowane przez państwo przedsiębiorstwa energetyczne mogą zwiększyć zakupy węgla od największego producenta węgla w Polsce, aby pomóc mu przetrwać ten rok.

Światło w tunelu polskiej energii 

Polska rozważa powielenie strategii Niemiec w zakresie stopniowego wycofywania węgla kamiennego poprzez aukcje i brunatnego poprzez bezpośrednie rekompensaty. Więcej jasności na ten temat ma zostać przedstawione w 2021 roku. Może to być korzystne dla Polskiego Przedsiębiorstwa Energetycznego PGE, Tauronu i Enea poprzez pozwolenie im na pozbycie się tych odziedziczonych jednostek związanych z węglem i uwolnienie kapitału na nowe przedsięwzięcia związane z energetyką wiatrową i słoneczną. Ponadto, zgodnie z oświadczeniem Ministra Skarbu, niedawno trzy polskie przedsiębiorstwa energetyczne kontrolowane przez państwo podpisały porozumienie w sprawie rozwoju farm wiatrowych na morzu w celu powstrzymania konkurencji ze strony "stron trzecich" działających na Morzu Bałtyckim.

Co więcej, Polskie Przedsiębiorstwo Energetyczne podpisało nietypową umowę zmiany stóp procentowych, gdzie koszty są ściśle powiązane z osiągnieciem ustalonych celów środowiskowych. W uproszczeniu transakcja ta pozwoli Tauron Polska Energia SA na ograniczenie kosztów, jeśli spełni określone cele środowiskowe. Jest to kolejny mały krok w dobrym kierunku w tym dynamicznie rozwijającym się rynku green finance w Europie.  Paweł Szczepaniak, który pracował przy tej transakcji i należy do służb skarbowych Santander Bank Polska powiedział, że zainteresowanie produktami takimi jak „zielony Urząd Skarbowy” wciąż rośnie.

Ważne inwestycje w zieloną energię

PKO Bank Polski SA utworzył specjalistyczny fundusz, który ma pomóc w przejściu uzależnionego od węgla kraju na czyste źródła energii. Kontrolowany przez państwo kredytodawca zainwestuje aż 500 mln zł w fundusz PKO Energii Odnawialnej, który będzie kupował projekty związane z energią wiatrową, słoneczną, wodną i magazynowaniem energii lub tworzył spółki z inwestorami branżowymi.  "Na podstawie rozmów z naszymi klientami widzimy, że główną przeszkodą dla rozwoju energetyki odnawialnej w Polsce jest ograniczony dostęp do kapitału" - powiedział w oświadczeniu Sławomir Sklinda, zarządzający funduszem New Green Energy. 

Elektrownie węglowe, które wytwarzają około 70% krajowej energii elektrycznej, muszą zostać zamknięte do roku 2050, aby pomóc w osiągnięciu neutralności klimatycznej Unii Europejskiej. Jest to nie lada wyzwanie i polityka rządu nie jest do końca jasna. Ale co to oznacza dla przeciętnego podatnika i w jaki sposób wpłynie to na rachunki za prąd w najbliższym czasie?

 

Czterej giganci branży elektrycznej w Polsce

Około 70 % energii w Polsce jest wytwarzane przez cztery duże grupy energetyczne: Tauron, PGE, Enea oraz Energa. Ponadto siecią energetyczną w Warszawie zarządza spółka Innogy. Największym wytwórcą energii jest PGE natomiast największym dystrybutorem jest Tauron. Udział konkurentów spoza wielkiej czwórki jest nadal niewielki. Tauron, PGE, Enea i Energa skupiają prawie 90% rynku. Dystrybucja jest podzielona ze względu na położenie geograficzne. Na rynku występuje pięciu dużych operatorów, których zobligowano do oddzielenia ich działalności dystrybucyjnej prądu i innych działalności biznesowych.

Jak już wspomnieliśmy większość elektrowni wykorzystuje węgiel kamienny. Kilka wykorzystuje również biomasę, jednak produkcja energii z tego źródła stanowi niespełna 2%. Elektrownie wiatrowe to zaledwie 1,9 % energii wytwarzanej w kraju i jedynie 7,2% energii pochodzi z elektrowni niezależnych.

 

Wzrost cen prądu w 2021

 

URE donosi, że taryfa dystrybucyjna dla Enea spadnie średnio o 1,7%, a dla Tauronu o 1,5%. Jednak łączny rachunek za energię elektryczną w 2021 r. dla gospodarstw domowych zostanie podwyższony. Faktura PGE i Energi wzrośnie średnio o 8 zł miesięcznie z powodu dodatkowej opłaty. Zatem większość polskich rodzin w tym roku zobaczy na rachunku za prąd nową opłatę „mocową”. Oznacza to, że rachunki za prąd wzrosną w tym roku średnio o 100 zł.

 

Nowa opłata mocowa doliczana jest zarówno do rachunków gospodarstw domowych, jak i wszystkich pozostałych odbiorców energii. Gospodarstwa domowe o zużyciu przekraczającym 2,8 MWh rocznie, czyli liczniejsze rodziny mieszkające przede wszystkim w domach jednorodzinnych, zapłacą wyższą stawkę w wysokości 12,87 zł/m-c brutto. Odbiorcy ze zużyciem poniżej 1,2 MWh/rok, zamieszkujący głównie mniejsze mieszkania, zapłacą ok. 5,51 z/m-c brutto. Pieniądze te przeznaczone są przede wszystkim dla istniejących elektrowni węglowych i w mniejszym zakresie dla nowych elektrociepłowni gazowych oraz dla odbiorców energii świadczących usługę DSR. Na pocieszenie, zlikwidowano natomiast opłatę kogeneracyjną, która wspierała elektrociepłownie.

 

W 2021 powróciła również opłata OZE, która finansuje budowę odnawialnych źródeł energii. W ostatnich latach opłata ta była równa zeru, gdyż rząd nie zajmował się, prawie w ogóle, rozwojem odnawialnych źródeł energii. Prąd na rynku hurtowym podrożał na tyle, że tylko nieliczne elektrownie wiatrowe, powstałe w ubiegłym roku, mają podpisane kontrakty z rządem na ceny niższe od tych rynkowych. Zmianę tej sytuacji spowodowały wreszcie aukcje na budowę farm fotowoltaicznych, które wymagają dopłat na poziomie około 50-100 zł/MWh względem cen rynkowych. Stąd powrót opłaty OZE, która dla przeciętnej rodziny oznacza podwyższenie rachunków o około 45 gr miesięcznie. Nie jest to, na szczęście, duża zmiana dla przeciętnego odbiorców prądu i jednocześnie rząd wydaje się podążać wreszcie w dobrym kierunku. Lepiej późno niż wcale.

Rachunek za prąd w Polsce w skali Europy

Nawet biorąc pod uwagę opłatę mocową, wzrost OZE i spodziewaną podwyżkę opłat dystrybucyjnych, Polacy wciąż płacą stosunkowo niewysokie rachunki za prąd w wymiarze nominalnym. Nasz kraj znajduje się na 17 miejscu wśród wszystkich państw Unii Europejskiej biorąc pod uwagę ceny prądu dla gospodarstw domowych. W Polsce mamy najtańszy prąd, jeżeli weźmiemy do porównania kraje takie jak Niemcy, Dania czy Belgia, gdzie prąd jest blisko dwukrotnie droższy.

Sytuacja ta wygląda jednak dużo gorzej, jeżeli porównamy ceny nominalne i miarę naszej siły nabywczej. Wówczas okazuje się, że jesteśmy piątym najdroższym rynkiem w Europie pod względem cen prądu. Wyprzedzają nas tylko Portugalia, Rumunia, Czechy oraz Niemcy. Natomiast Szwecja, Finlandia oraz Holandia cieszą się najlepszym stosunkiem cen prądu do zarobków.

Jaki jest najtańszy dostawca prądu w Polsce?

Firmy energetyczne w Polsce podlegają specyficznym ustawom. W naszym kraju obowiązuje zasada TPA (Third Party Access), zasada dostępu stron trzecich do sieci. Oznacza to, że mamy możliwość korzystania z sieci lokalnego dostawcy energii w celu dostarczenia energii elektrycznej kupionej przez niego u dowolnego sprzedawcy. Musimy pamiętać jednak, że kupujemy energię oraz usługę jej dostarczenia od dwóch różnych firm. Od roku 2007 mamy swobodę wyboru sprzedawcy energii, ale dostawca energii jest jeden i zależy od tego, gdzie mieszkamy. Czyli usługą dostawy prądu zajmują się dostawcy prądu, a jej sprzedażą sprzedawcy. Jest to wyróżnione na rachunkach za prąd, gdzie znajdziemy osobno opłaty dystrybucyjne i opłaty za obrót. 

Zatem szukając najtańszego dostawcy prądu, tak naprawdę szukamy najtańszego sprzedawcy prądu, gdyż dostawcy nie możemy sami wybrać. Średnia cena za 1 kWh u wśród sprzedawców wynosi 0,2855 zł/kWh, natomiast średnia opłata handlowa 13,22 zł.

Najtańszą energię za 1 kWh oferuje firma Tauron Sprzedaż Sp. z o.o. na obszarze Tauron Dystrybucja, ich opłata handlowa od stycznia 2020 wynosi 15,04 zł, a 1 kWh kosztuje 0,232 zł. Oferta ta jest mniej korzystna jedynie dla obszaru gliwickiego i wynosi 0,2620/kWh.

Najmniej korzystną cenę prądu oferuje Novum S.A. Za 1 kWh zapłacimy 0,49 zł. Sprzedawca ten ma jednocześnienajwyższą opłatę handlową w całym kraju, wynosi on 32,51 zł. 

Z kolei sprzedawca Innogy Polska S.A., proponuje najniższą opłatę abonamentową w wysokości 4,29 zł. Znajduje się ona w ofertachNowa Moc i Pomoc G11 36 oraz Nowa Energia G11 36. W obu ofertach cena za 1 kWh jest dosyć niska i wynosi 0,2486 zł. Oferty te obowiązują jedynia na obszarze działania Innogy Stoen Operator. Jak łatwo wydedukować, oferty są znacznie korzystniejsze, jeżeli obszar sprzedawcy i dystrybutora pokrywają się.

 

Więcej